Bogatsi mieszkańcy getta organizowali świąteczne posiłki, na które wstęp był wolny dla wszystkich. Opieką objęto również żydowskich robotników z obozów znajdujących się poza gminą. Zamknięcie dzielnicy żydowskiej znacznie pogorszyło sytuację ludności, która została całkowicie pozbawiona możliwości zarobku. Przeważającą grupę mieszkańców stanowili ludzie chorzy, którzy nie mogli liczyć na pomoc rodziny i byli pozbawieni możliwości pracy. Zdani byli wyłącznie na wsparcie ze strony Rady Żydowskiej.

W skrajnej nędzy znalazła się spora część inteligencji. Codziennie zdarzały się wypadki śmierci głodowej. Choroby i głód nasiliły się pod koniec 1941 r. i zdziesiątkowały ludność otwockiego getta.

W październiku 1939 r. TOZ przywróciło kontakt z otwockim oddziałem. Uruchomiono ambulatoria, gabinety dentystyczne, światłoleczenie. Rozpoczęto akcję dożywiania dzieci.