To był najpiękniejszy moment mojego życia, czułem euforię patrząc na te światła.
Był autorem sygnału rozpoznawczego radia – melodii "Siekiera, motyka" granej na flecie.
Historia powstania sygnału została przez niego opisana tak: Zbyszek i ja chcieliśmy, żeby to była melodia patetyczna, zgodna z duchem czasu, "Z dymem pożarów" czy "Rota". Ale co nam przyszło do głowy, to okazywało się, że już gdzieś wykorzystano tę melodię. Zosia Romaszewska, współtwórczyni Radia, obstawała od początku przy pierwszych taktach "Siekiera, motyka" – znanej warszawskiej piosenki z czasów okupacji, co wydawało się nam zbyt lekkie. W końcu na tym stanęło i okazało się, że był to doskonały pomysł.
Niewiele osób zorientowało się, że niechcący przestylizował rytm i melodię tej piosenki. Pamiątkowy flet przechowywał aż do śmierci.