Piotr Cholewa poznał Pratchetta osobiście i w wywiadach wypowiadał się na jego temat pozytywnie, nazywając go inteligentnym człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru. Przytacza anegdoty bazujące na jego własnych rozmowach z pisarzem i spotkaniach z nim podczas konwentów czy w trakcie wizyt Pratchetta w Polsce. Podkreśla przywiązanie pisarza do czytelników i szacunek do nich. Zapytany o to, czy Pratchett miał duży wpływ na tłumaczenia swoich książek, Cholewa przytoczył anegdotę, według której autor kiedyś powiedział, że tłumaczenie ocenia się po wynikach sprzedaży.

Stwierdził też, że te książki powinien tłumaczyć ktoś, kogo one bawią, ponieważ najgorsze, co mogłoby im się stać, to tłumaczenie przez osobę, która nie uważa ich za śmieszne. „[P]ewne sprawy są trudne do przeniesienia, choćby dlatego, że my w szkole uczyliśmy się na pamięć innych wierszy, uprawialiśmy inne gry na podwórku, co innego jadaliśmy na śniadanie. I rzeczywiście czasami muszę dowcip lekko zaadaptować, żeby był czytelny – choć raczej rzadko”.