W 1847 osiadł na stałe w Zręcinie. Zarządzał majątkiem ojca, choć faktycznym właścicielem stał się dopiero po jego śmierci w 1848 roku. Mieszkańcy z pewnym dystansem powitali nowego ziemianina. Martwił ich fakt, że korzenie polskie dziedzica zostały zatarte od setek lat, kiedy to rycerz Kiełbasa po bitwie pod Grunwaldem został uhonorowany przez Jagiełłę i osadzony na Morawach. Tam nazwisko Kiełbasa uległo translacji na Klobassa. Karol szybko zdobył uznanie mieszkańców Zręcina, bo uchodził za człowieka, który nie pragnął za wszelką cenę się bogacić na krzywdzie podwładnych. Czas spędzony w więzieniu, a właściwie oskarżenie, jakie skierował zaborca w stronę jego osoby wzmogło zaufanie miejscowej ludności do niego, czego zwieńczeniem był przydomek "dobry pan". Potwierdzeniem tego przydomku jest fakt, że Karol wraz z bardzo nielicznymi podpisał memoriał do cesarza w sprawie zniesienia pańszczyzny, a na własną rękę zniósł ją w Zręcinie. Gdzie, jak wspomina Maria Guzik, nie było już słychać głosu zarządcy, który wcześniej jeździł po miejscowości wierzchem na koniu i przez tubę nawołując, aby wychodzić z chałup i ruszać na pola. Zniesienie przymusu pracy dało możliwość pracy zarobkowej wszystkim mieszkańcom i podnoszeniu ich statusu. Jednak ta decyzja wkrótce zachwiała jego majątkiem.