Patrioci zostali praktycznie całkowicie zniszczeni i spalono także około 1000 domów.
Po bitwie część lojalistów i Irokezów zaczęli znęcać się i zabijać więźniów oraz uciekających osadników. Wszyscy Amerykanie, którzy zostali złapani w czasie walki, zostali zabici. Butler w swoim raporcie napisał, że zdjęto 227 skalpów. Twierdził także, że żaden cywil nie zginął, mimo iż istniało wiele dowodów przeciwko takim twierdzeniom.
Świadectwa ocalałych wskazują, że bitwa trwała około 45 minut. Przegrupowanie oddziałów niedoświadczonej w boju milicji patriotów przerodziło się w paniczną ucieczkę, a wojsko lojalistów oraz Irokezi rozpoczęli rzeź ocalałych, która trwała do późnych godzin nocnych.
Świadkowie wspominali, że Butler nie był w stanie zapobiec rzezi, gdyż „mogłoby to doprowadzić do dezercji, a nawet do zwrócenia się żołnierzy przeciwko swojemu dowódcy”.
Następstwa Doniesienia o masakrze jeńców w dolinie Wyoming (oraz kolejnej w dolinie Cherry) rozwścieczyła amerykańską opinię publiczną, która zażądała zemsty. Latem 1779 wyruszyła ekspedycja Sullivana (zwana także ekspedycją Sullivana-Clintona), której zadaniem była pacyfikacja lojalistów oraz czterech plemion Irokezów.