Po powrocie sił Boemunda i Roberta w obozie nadal panował głód. Zaopatrzenie organizowali Ormianie i Syryjczycy, jednak było ono niewystarczające, a ceny żywności uniemożliwiały jej zakup biedniejszym krzyżowcom. Na początku roku 1098 sytuacja w obozie krzyżowców była coraz gorsza. Dowódcy, chcąc pobudzić żarliwość religijną żołnierzy, zarządzili trzydniowy post oraz wydalenie do osobnego obozu wszystkich kobiet. Pod koniec stycznia z obozu uciekli Piotr Pustelnik i Wilhelm Cieśla – niedawni przywódcy Krucjaty ludowej, jednak zostali schwytani i ponownie sprowadzeni do obozu przez Tankreda. Wilhelm wkrótce uciekł ponownie, tym razem skutecznie (dostał się do obozu Kurbughi). Wtedy też armię krzyżowców opuścił, pod pozorem zorganizowania zaopatrzenia i posiłków, Tatikios. Według niektórych źródeł również Boemund miał wówczas grozić odejściem z obozu.
W lutym pod miasto dotarła licząca około 12 000 ludzi armia Ridwana z Aleppo, który jednak zatrzymał się w pobliskim Harimie. Krzyżowcy zdecydowali, by wysłać przeciw niemu jedynie jazdę pod wodzą Boemunda, Roberta z Flandrii i Stefana z Blois. Być może już wówczas wybrano Boemunda głównodowodzącym oblężenia, a co najmniej dowódcą idącej na spotkanie Ridwana jazdy.