na cmentarzu codziennie dochodziło do pochówków przywiezionych zwłok. Część przybyłych nie widząc możliwości przetrwania zgłaszała się na roboty przymusowe w III Rzeszy. Niemcy zwerbowali wśród uchodźców 40 mężczyzn do policji. Od 1943 roku w miasteczku stacjonowała także kompania węgierska, która pomagała Polakom, dokarmiając ich oraz przekazując broń. W sierpniu 1943 mizoczanie żyli w oczekiwaniu na atak UPA; tuż przed napadem Ukraińcy wyprowadzili się poza miasteczko.
Pod koniec sierpnia 1943 (w nocy z 24 na 25 sierpnia bądź z 31 sierpnia na 1 września) oddziały UPA zaatakowały Mizocz i przystąpiły do eksterminacji Polaków oraz walki z załogą węgierską i policją. Liczbę ofiar W. i E. Siemaszkowie oceniają na ponad 100. Nad ranem do Mizocza przybyły węgierskie posiłki ze Zdołbunowa i upowcy wycofali się. Następnego dnia Polacy pochowali zabitych w zbiorowej mogile i niemal wszyscy opuścili spalone w 80% miasteczko, ewakuując się koleją do Zdołbunowa.
3 i 4 listopada 1943 po zajęciu przez UPA miasteczka, Niemcy spalili w okolicy 3 wsie ukraińskie i zbombardowali upowski szpital.
6 lutego 1944 Mizocz został ponownie zajęty przez Armię Czerwoną.