W niektórych społecznościach praktyka poskramiania ognia przybrała specyficzną formę: nasączone naftą materiały umieszczane są w słoikach, bądź butelkach. Następnie podawane są wiernym, którzy przekazują je sobie z rąk do rąk, trzymając w płomieniu swoje dłonie przez kilka sekund.
Ryzyko i kwestie prawne Dla części osób praktykujących przyjmowanie trucizn i poskramianie węży doświadczenia te okazały się śmiertelne. Wyznawcy zazwyczaj odrzucają pogląd, jakoby sam fakt zażycia trucizny był przyczyną śmierci, podkreślając, iż w przypadku większości osób systematycznie praktykujących poskramianie na nabożeństwach nie dochodzi ani do uszczerbku na zdrowiu, ani do utraty życia. Zdaniem wiernych przyczyną śmierci może być m.in. brak napełnienia Duchem Świętym, trwanie w świadomym grzechu, bądź też niewłaściwe motywacje skłaniające owe osoby do poskramiania, w tym np. chęć osiągnięcia korzyści finansowych. Przypadki śmiertelne odnotowano m.in. w 1998 r. (śmierć pastora Johna Wayne „Punkin” Browna po ukąszeniu przez grzechotnika) oraz w 2006 r.