Mimo że przybliżona lokalizacja armat była znana aliantom już 12 lutego (poinformowała o tym działająca w Rzymie siatka szpiegowska Petera Tompkinsa), a ich dokładniejsze położenie przekazano 5 marca, lotnictwu alianckiemu do końca działań wojennych nie udało się ich zniszczyć ani w inny sposób unieszkodliwić; prawie przez cały czas były bowiem ukryte w tunelach. Zdaniem np. Carla d’Este, była to trudno wytłumaczalna nieporadność lotnictwa aliantów; jego zdaniem, aby je unieszkodliwić wystarczyło jedynie uszkodzić tory znajdujące się przed tunelamiCarlo d’Este, Fatal Decision, Anzio & the Battle of Rome, 2001, , s.454-457. Żołnierze alianccy nazwali te działa "Anzio Annie" i "Anzio Express", niemiecka obsługa natomiast odpowiednio: "Robert" i "Leopold". Po zakończeniu bitwy pod Anzio i zdobyciu Rzymu oba działa zostały znalezione w Civitavecchia. "Robert" ("Anzio Annie") było uszkodzone na tyle, że ostatecznie pocięto je na złom; "Leopold" ("Anzio Express") zostało częściowo odrestaurowane i przetransportowane do muzeum w Aberdeen;