Pomimo bliskości miasta i wielkich zniszczeń, wybuch pochłonął tylko jedną ofiarę śmiertelną. Był nią mężczyzna, który włamał się do apteki celem zdobycia leków i udusił się toksycznymi oparami. Dwutlenek węgla oraz niewielkie ilości trujących gazów zbierały się w wielu budynkach częściowo zasypanych wyrzuconymi materiałami piroklastycznymi i wchodząc do nich, kilkoro ludzi doznało zatrucia.

Próby zmniejszenia niebezpieczeństw stwarzanych przez nagromadzony trujący gaz obejmowały budowę wielkiego muru z materiału piroklastycznego, mającego kierować gazy z dala od miasta oraz kopanie rowu umożliwiającego odpływ dwutlenku węgla. Metody te nie odniosły w pełni oczekiwanego skutku, ponieważ opierały się na założeniu, że gazy uwalniają się przy kraterze i stamtąd opadają w stronę miasta. Uważa się, że przynajmniej część dwutlenku węgla powstała w głębi kanału lawowego i przesączyła się przez pokłady starszych skał wulkanicznych prosto do miasta.

Operacje chłodzenia lawy mały|upright=1.1|Para unosi się nad miejscami, gdzie do chłodzenia lawy użyta została woda morska