Byli oni przewożeni z więzienia i przetrzymywani w czterech niewielkich piwnicznych celach.
Miejsce brutalnego przesłuchiwania przez gestapo ówczesnego księdza, a obecnie Sługi Bożego Stanisława Kołodzieja.
Kolejnymi szefami placówki gestapowskiej byli komisarze kryminalni: SS-Hauptsturmführer Heinz Schultze (od 1 maja 1940 do 18 stycznia 1941), SS-Hauptsturmführer Wilhelm Raschwitz (do 12 sierpnia 1943), SS-Obersturmführer Heinrich Hamann (do 1 listopada 1943) i SS-Untersturmführer Josef Palten.
Według niepotwierdzonych informacji z Bursy udało się zbiec kilku osobom, natomiast pewna jest tylko jedna ucieczka – ppor. AK Stanisława Wachowskiego ps. Jurand. W trakcie przesłuchania poprosił o wyjście do toalety, z drzwiami zawieszonymi wyżej, by strażnik widział nogi więźnia. Ppor. Wachowski ściągnął buty i uciekł przez okno, następnie dotarł do Dębowca.
Po wysiedleniu jaślan jesienią 1944 roku obiekt został spalony, jak większość zabudowy miasta. Odbudowano go po wojnie. Stał się oddziałem psychosomatycznym szpitala jasielskiego. W ocalałych celach w podziemiach powstała Izba Pamięci.