Materiały do produkcji bomb sprowadzono z Wilna. W Wilnie działała grupa rewolucyjna Tytusa Paszkowskiego. Paszkowski miał w Wilnie skład apteczny, który znakomicie nadawał się nie tylko do spotkań i dyskusji, lecz także do doświadczeń z truciznami, materiałami wybuchowymi, bombami itp. Po materiały służące do produkcji bomb wysłany został Michał Kanczer. Z grupą rewolucyjną Paszkowskiego kontaktowali go bracia Piłsudscy, u nich też nocował. Kanczer przywiózł z Wilna pistolet, 150 rubli, trucizny (strychninę, atropinę) i kwas azotowy. Wszystko to przydało się spiskowcom, z wyjątkiem kwasu azotowego, który był zbyt rozcieńczony i którego butle spiskowcy spuścili do Newy. Skonstruowano trzy bomby. Bomby były tak skonstruowane, aby car zginął nawet w przypadku lekkiego zranienia. Łukaszewicz włożył do bomb pięćset małych pocisków w kształcie kostek do gry. Każda kostka wypełniona została atropiną, a z wierzchu posmarowana papką strychniny rozdrobnionej spirytusem. Około połowy lutego bomby były już gotowe. Pierwsza bomba została zamontowana w specjalnie spreparowanym słowniku medycznym Grünberga. Łukaszewicz zalepił jego stronice, ścisnął pod prasą, wysuszył, następnie wyciął całe wnętrze pozostawiając obrzeża. Książka zmieniła się w pudełko. Po zamocowaniu pocisku i wypełnieniu trującymi kostkami przyklejone zostały okładki.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Zamach petersburski na cara Aleksandra III · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.