Agenci śledzący Andriejuszkina weszli razem z nimi. Zauważywszy, że porozumiewa się on z innymi podejrzanie wyglądającymi typami zdecydowali się zatrzymać prewencyjnie wszystkich. Bomby Generałowa i Andriejuszkina zostały im odebrane. Policja mocno ich skrępowała i razem z Osipanowem zaprowadzono do siedziby ochrany. Policjanci nie podejrzewali, że Osipanow ma bombę w książce. W czasie przesłuchania Osipanow rzucił słownikiem mocno o ziemię, jednak bomba nie wybuchła.
Losy spiskowców Policja zaczęła przeszukiwać mieszkania zamachowców. Podczas przeszukiwania mieszkania Generałowa został aresztowany Uljanow. Znaleziono przy nim notes pełen tajemniczych zapisków, zawierający nazwiska i adresy. Między innymi był tam wileński adres Piłsudskiego. Michał Kanczer podczas drugiego przesłuchania załamał się i zaczął sypać. Opisał swoją podróż do Wilna po materiały wybuchowe, nawet pojechał z policją do Wilna, żeby dokładnie wszystko opisać. Wsypał Łukaszewicza, braci Piłsudskich, Tytusa Paszkowskiego. Policja wyłapała wszystkich z wyjątkiem Kazimierza Bukowskiego, o którego udziale policja nigdy się nie dowiedziała oraz Oresta Goworuchina, który przed zamachem został wycofany z akcji, bo był śledzony przez policję w innej sprawie, dzięki pomocy Piłsudskich wyjechał za granicę.