Przebieg granicy tymczasowej z 1944 jednak utrzymano i pozostaje on taki do dziś.

Po II wojnie światowej Bezpośrednio po zakończeniu II wojny rozpoczęto przymusową kolektywizację i siłą zapędzano do kołchozu, do którego przystępowali dobrowolnie jedynie ci którzy nic nie mieli. Gospodarzom zabrano inwentarz i ziemię, pozostawiając jedynie niewielkie działki przyzagrodowe, na które nakładano dodatkowo wysokie niemożliwe do zapłaty podatki i obowiązkowe kontyngenty tak by doprowadzić je do upadku. Niezapłacony podatek egzekwowano rekwizycjami żywego inwentarza i resztek plonów często prosto z pola. Opornych zamykano w więzieniach lub zsyłano. Jednocześnie kołchoz zarządzany nieefektywnie wypłacał za ciężką niezmechanizowaną pracę fizyczną (z braku padłych w kołchozie koni do orki zaprzęgano ludzi) w naturze (np. zbożem, ziemniakami lub słomą) albo nie płacąc wcale. Dodatkowo ludność wiejska w ZSRR nie mogła (aż do końca lat siedemdziesiątych) opuszczać kołchozów i była prześladowana za podejmowanie zajęć dodatkowych jak rzemiosło i usługi (np. kopanie studni po pracy w kołchozie).