Jak pisze Kadłubek, surowe kary (przystawianie szczeniąt do piersi) spotkały się z krytyką biskupa krakowskiego Stanisława, który wyciąga ku niemu miecz klątwy (nie jest jasne, czy oznacza to faktyczne rzucenie klątwy, czy jedynie jej groźbę). Bolesław niepokornego biskupa skazał na „obcięcie członków”, czyli nosa, ucha lub uszu, bądź palców. Była to kara przewidziana dla zdrajców, której jednak nie wolno było zastosować wobec osoby duchownej. (Nie należy jej też mylić z karą śmierci, jakkolwiek często zdarzało się, że śmierć następowała w wyniku utraty krwi lub zakażenia.) Wcześniejszy kronikarz, Gall Anonim, nie podaje dokładnej przyczyny konfliktu, a jedynie jego skutki, obie jego strony obarczając równą winą, jednakże w stosunku do biskupa używa określenia „biskup-zdrajca”. Jak utrzymują niektórzy historycy i badacze (np. Paweł Jasienica, Tadeusz Wojciechowski), biskup Stanisław spiskował przeciw silnej władzy królewskiej. Widocznie bliskie związki biskupa z kołami opozycji możnowładczej ściągnęły nań zarzut zdrady i karę, jaką prawo przewidywało dla łamiących obowiązek wierności królowi.