We wschodnich częściach Polski urządzano w Zaduszki uczty, spożywane w domach lub na grobach, aby zapewnić sobie przychylność zmarłych i pomóc im w osiągnięciu spokoju. Obrzęd ten zwano dziadami. W Polsce zachodniej pod kościoły i na cmentarze przynoszono jedzenie, które rozdawano żebrakom (dziadom kościelnym), prosząc ich o modlitwę za zmarłych z rodziny ofiarującego. Niektórzy bogaci gospodarze zapraszali żebraków do swoich domów na ucztę zaduszną i nocleg. Wierzono bowiem, że duch przodka może przybrać postać dziada. Ponieważ żebracy wszczynali przed kościołami podczas Zaduszek kłótnie i bójki o jedzenie, zachowały się świadectwa zwalczania tego obyczaju przez księży, którzy nawoływali do składania datków pieniężnych na biednych do skarbon.
Interesujący zwyczaj istniał dawniej w Żywcu. Żywiecki wójt Andrzej Komoniecki w swym pisanym na początku XVIII w. „Dziejopisie Żywieckim” podawał: W Dzień Zaduszny chłopcy szkolni z krzyżykami ołtarze w kościele obchodzili, mówiąc po pięć pacierzy za dusze zmarłe, a potym one [tj. krzyżyki] po nabożeństwie, śpiewając Salve Regina, do kośnice [kostnicy] rzucali. Także kantorowie kościelni na grobach po cmentarzu, gdzie kto prosił i zapłacił, toż Salve Regina śpiewywali.