Towarzyszył im Desikacharya Rajagopal (1900–1993), studiujący wtedy, dzięki pomocy teozofów, prawo na Uniwersytecie Cambridge.
Krishnamurti, zapewniony przez Mistrzów, że Nityananda nie umrze, zostawił brata i pojechał w 1925 do Europy, a stamtąd późną jesienią odpłynął, w otoczeniu przywódców Towarzystwa Teozoficznego, do Adyaru. Całe to grono rozdarte było przez spory, kto jakie miejsce zajmie i jaką rolę będzie pełnił, gdy Maitreja, używając ciała Krishnamurtiego, przemówi wreszcie do ludzkości. Gdy statek dopłynął do Port Saidu, przyszedł telegram z wieścią, że Nityananda 13 listopada 1925 zmarł. W ciągu następnych dni, w stanie głębokiego szoku, Krishnamurti przeszedł duchową rewolucję. Zrozumiał najwyraźniej, że wizje Mistrzów były złudzeniami, jakie przeżywał pod presją teozoficznych nauk. Pod koniec grudnia w Adyarze zaczął nagle mówić w pierwszej osobie: „Przyszedłem dla tych, którzy pragną współczucia, którzy tęsknią za wyzwoleniem…”. Annie Besant nie miała wątpliwości: „(...) to wydarzenie oznaczało ostateczną konsekrację wybranego wehikułu (...) ostateczną akceptację ciała wybranego dużo wcześniej (...) Przyjście się rozpoczęło”. Jej konkurenci twierdzili jednak, że niczego nie zauważyli.