To oni byli głównymi organizatorami zagłady jedwabieńskich Żydów.
10 lipca 1941 roku w Jedwabnem można dość dokładnie odtworzyć nie tylko na podstawie relacji świadków, akt procesowych i materiałów z archiwów niemieckich, ale także dzięki porównaniu ze znacznie lepiej udokumentowanymi relacjami z wydarzeń, które rozegrały się trzy dni wcześniej w odległym o kilkanaście kilometrów Radziłowie. Obie zbrodnie przebiegały bowiem według dokładnie tego samego schematu. Były niemal modelowym wypełnieniem instrukcji Reinhardta Heydricha z 29 czerwca 1941 roku. W przesłanych dalekopisem wytycznych szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy pouczał swych podkomendnych:
„W nawiązaniu do już ustnie udzielonych 17 VI w Berlinie wskazówek przypominam co następuje:
Nie należy stawiać przeszkód dążeniom do samooczyszczenia występującym w antykomunistycznych i antyżydowskich kręgach na nowo zajętych obszarach. Przeciwnie, należy je wywoływać, nie pozostawiając śladów, intensyfikować, jeśli to potrzebne, oraz kierować na odpowiednie tory…”.