Być może zmyślanie tragicznego końca wyprawy było próbą powstrzymania kolejnych tego rodzaju wypraw (jak chociażby pierwszej krucjaty pasterzy).
Reszta grupy Mikołaja wyruszyła do Rzymu, gdzie przyjął ich papież Innocenty III – nakazał im wracać do domu. Nie zachowały się wieści o ich drodze powrotnej. Wiadomo, że do domu dotarli tylko nieliczni, reszta zmarła lub osiedliła się w jednym z miast lub wiosek włoskich. Prawdopodobnie drogi nie przeżył też Mikołaj. Jego ojciec – na żądanie rodziców zmarłych dzieci, którzy obwiniali go, że namówił syna do tej wyprawy – został uwięziony i powieszony.
Druga grupa Druga grupa dzieci, która szła do Italii przez środkową Szwajcarię, przekroczyła Alpy przez przełęcz Świętego Gotarda. Doszła do Ankony, gdzie morze również „nie chciało” się przed nimi rozstąpić. Dzieci szły więc wzdłuż wybrzeża, licząc na to, że morze rozstąpi się gdzie indziej. Niewielka część została zabrana przez statki płynące do Palestyny, reszta zdecydowała się na powrót. Trudną drogę przetrwali tylko nieliczni.