Irańczycy byli więc w różny sposób dyskryminowani, a ich sytuacji nie polepszało zbytnio nawet przejście na islam, nic więc dziwnego, że byli bardzo negatywnie nastawieni do rządów Umajjadów. Masowo zasilali oni szeregi różnych ruchów opozycyjnych wobec nich, w szczególności zaś szyitów, którzy twierdzili, że Umajjadzi na czele muzułmańskiej wspólnoty są uzurpatorami, zajmującymi miejsce należne potomkom jedynego prawowitego dziedzica Mahometa, Alego. Ta koncepcja była łatwa do przyjęcia dla Irańczyków, od dawien dawna wierzących, że królewska władza ma swoje źródło w boskiej łasce (farr). W związku z powyższym kiedy swoich emisariuszy na terytorium Iranu wyprawili Abbasydzi (ród wywodzący się od Al-Abbbasa, wuja Proroka), działający na rzecz przywrócenia władzy klanu Mahometa, Haszymitów, spotkali się oni z przychylnym przyjęciem. Decydującym momentem w ich działalności było zaangażowanie się po ich stronie Irańczyka Abu Muslima, charyzmatycznego przywódcy i wodza, który w roku 745 lub 746 przybył do Chorasanu i wkrótce zjednoczył wokół siebie wszystkie odłamy dotychczas podzielonej opozycji. Dzięki temu 17 grudnia 747 roku udało mu się zająć Merw, a w roku 748 opanować cały Chorasan.