W raporcie Koka jako główne przyczyny porażki wskazano „zbyt obszerny program, słabą koordynację, sprzeczne cele” oraz brak politycznej determinacji ze strony Państw Członkowskich.
Po publikacji raportu Koka Rada Europejska potwierdziła, że cele Strategii pozostają w sile zaś kierownictwo Unii Europejskiej mówiło o tzw. ponownym odpaleniu () strategii lizbońskiej. Deklaracje związane z relaunch były już w latach 2004-2006 krytykowane jako fasadowe i niemające szans powodzenia.
Oceny W 2009 roku szwedzki premier Fredrik Reinfeldt, w trakcie szwedzkiej prezydencji Unii Europejskiej, przyznał, że pomimo pewnych postępów na rok przed oficjalnym końcem cele Strategii pozostały niezrealizowane, a ona sama okazała się porażką.
W 2010 roku realizacja Strategii także była oceniana negatywnie:
Dane publikowane przez Europejski Związek Izb Przemysłu i Handlu () wskazują na pogłębiające się zapóźnienie Unii Europejskiej w PKB, zakresie konkurencyjności oraz finansowania nauki w stosunku do Stanów wynoszące 20-30 lat.
Jako jeden z powodów porażki Strategii wskazywano opór Państw Członkowskich przed ograniczeniem rozbudowanych przywilejów socjalnych, które zapewniają rządom poparcie grup społecznych nimi obdarzonych, ale równocześnie generują ogromne koszty i ograniczają konkurencyjność.