Ekonomicznym przykładem „wyścigu na dno” jest konkurencja podatkowa pomiędzy państwami. Każde państwo zauważa zyski z posiadania wysokiego CIT w celu wyrównywania pozycji pracodawców i pracowników w społeczeństwie. Z drugiej strony, każde państwo indywidualnie może zyskać ustanawiając niższy CIT niż inni, zwiększając tym samym swoją atrakcyjność dla zagranicznych firm, zachęcając je do osiedlenia się na własnym terytorium. Takie działanie jest szkodliwe dla każdego innego państwa. By zachować równowagę, inne państwa muszą też obniżyć CIT (co odbija się na wyrównywaniu pozycji pracowników i pracodawców). Optymalnym rozwiązaniem dla wszystkich byłaby umowa zakładająca stałe, równe stawki podatkowe.

Występowanie i ograniczenia Gonitwa na dno natrafia na trudności w postaci kosztów przemieszczania kapitału między krajami, uruchamiania produkcji w nowych miejscach itd. Istotną rolę odgrywa także konieczność porzucenia już wykwalifikowanej kadry pracowniczej, odległość w nowym miejscu do bogactw naturalnych, czy infrastruktura.