Przed wyborami miało miejsce coś w rodzaju narodowej mobilizacji, szczególnie o wysoką frekwencję próbowali zadbać młodzi działacze NRSD. I rzeczywiście, 17 czerwca 2001 roku do urn przyszło 67% obywateli Bułgarii. Narodowy Ruch otrzymał 43% głosów i wyprzedził drugi ZSD o 24 punkty procentowe. Do Zgromadzenia oprócz tych dwu ugrupowań weszła także Bułgarska Partia Socjalistyczna (17%) oraz Ruch na rzecz Praw i Wolności (5%). Na partię Symeona II głosowało prawie 2 miliony mieszkańców Bułgarii, w większości młodzi z dużych miast.

Opozycja krytykowała zwycięzców za program, oparty – jej zdaniem – jedynie na hasłach moralnej odnowy, a nie na propozycjach reform administracyjno-gospodarczych, oraz wyrażała obawę, że nowy premier będzie próbował przywrócić w kraju monarchię. Zresztą do ostatniej chwili nie było pewnym, że to Symeon zostanie szefem rządu;