Pan Samochodzik jako urzędnik jest osobą całkowicie pogodzoną z PRL-owskim systemem, w którym przyszło mu żyć. Ma dobre relacje z Milicją Obywatelską, a nawet sam występuje jako członek ORMO. Niemal w każdej części stoi na straży obowiązków obywatelskich (zwłaszcza w sprawie niszczenia zabytków i ochrony przyrody). Robi to jednak z lekkością i humorem, cechującym pisarstwo Nienackiego. Umoralnianie wszystkich dokoła nie przeszkadza Panu Samochodzikowi być nałogowym palaczem tytoniu. Unika alkoholu, chętnie natomiast pije mocną herbatę i kawę. Jedynym przypadkiem nadużycia alkoholu przez Tomasza jest dwukrotna nadmierna konsumpcja wina porzeczkowego w powieści Uroczysko.

Tomasz N.N. swoje przezwisko zawdzięcza niezwykłemu wehikułowi. Jest to pokraczny, ale niesamowity, odziedziczony po wujku-wynalazcy samochód, zbudowany na bazie rozbitego Ferrari 410 Superamerica, który oprócz rozwijania wielkich prędkości potrafi także pływać i kryje wiele innych innowacji. Historię wehikułu można znaleźć w takich książkach, jak Wyspa Złoczyńców, Pan Samochodzik i templariusze, Księga strachów.