Już na początku pobytu w SSP wziął udział w słynnym, pierwszym plenerze malarskim, zorganizowanym dla studentów przez Pruszkowskiego w Kazimierzu Dolnym. Efektem pleneru było powołanie artystycznego „Bractwa św. Łukasza”, którego był jednym ze współzałożycieli.
Od tego czasu często przebywał w Kazimierzu. W latach 30. pomieszkiwał nawet w kazimierskim domu Antoniego Michalaka przy ul. Zamkowej.
Podczas okupacji niemieckiej nie chciał ukrywać się w Kazimierzu, pragnął być blisko matki i braci. Przebywał w Warszawie, utrzymując się z wykonywanych na zamówienie portretów rysunkowych. W 1943 został zatrzymany w łapance, a następnie rozstrzelany przez hitlerowców.
Choroba Niemal przez całe życie chorował na epilepsję. M.in. podczas pleneru w Kazimierzu Dolnym w 1924 doznał silnego ataku i spadł z Góry Zamkowej. Z ranami głowy i poobijanego przewieziono go do szpitala w Puławach. Zachowała się nawet fotografia, na której widnieje siedzący na łóżku szpitalnym z zabandażowaną głową. Jego leczenie nie trwało długo, gdyż uciekł ze szpitala, tłumacząc swoją decyzję koniecznością dokończenia rozpoczętych prac. Incydent ten skłonił go do stworzenia żartobliwej, zaginionej podczas wojny, litografii Zszywanie czaszki genjusza.