W 1792 roku odwiedził pałac Tadeusz Kościuszko. Zofia Zamoyska – córka Adama Kazimierza i Izabeli z Flemingów tak pisała w swoich wspomnieniach: ... moi rodzice emigrowali do swych dóbr położonych w Galicji. Za naszym przybyciem do Sieniawy wszystko wydawało się smutnym. Dobra te, od dawna niezamieszkałe, posiadały dom wielce niesposobny na to, aby nas wszystkich pomieścić – wszelako urządzono sie niebawem. Korpus pałacu był wygodny, moi rodzice dobrze byli umieszczeni, my zaś wszyscy bardzo niewygodnie, że nie można gorzej (...), ale goście się zjeżdżali, starano się pocieszyć i rozerwać w smutku, nie stracono nadziei... Kościuszko, który stawał się coraz popularniejszy, bo dał się poznać z waleczności w ostatniej kampanii, a jego szlachetny i czysty charakter jednał mu ogólną cześć i miłość, przybył po ostatniej klęsce do Sieniawy, schronił się do mojego ojca, w domu, którego był wychowańcem. Stał się wnet bożyszczem wszystkich, a łącząc z najwyższymi przymiotami duszy i umysłu dobroć, prostotę, bawił się codziennie z nami, wymyślał różne gry, śmiał się serdecznie, droczył się ze mną, a ja czułam się dumną z jego przyjaźni.
Z kolei Józef Szymanowski pisał: Kościuszko widziany tu jest od wszystkich z ukontentowaniem.