Wkrótce Globocnik porozumiał się z Kancelarią Führera, której pracownicy – uprzednio uczestniczący w procederze mordowania osób chorych psychicznie (akcja T4) – stanowili trzon personelu w podległych mu ośrodkach eksterminacji. Nowy obóz miał się okazać „najdoskonalszym” ze wszystkich ośrodków zagłady akcji „Reinhardt”.

Jako miejsce jego lokalizacji wybrano okolice Treblinki. Leżały one bowiem na styku dystryktów warszawskiego i lubelskiego oraz Okręgu Białostockiego, w których znajdowały się duże skupiska ludności żydowskiej. W pobliskiej Małkini krzyżowały się ponadto szlaki kolejowe, które zapewniały dogodne połączenia z Warszawą, Białymstokiem i miastami dystryktu radomskiego. Doprowadzenie toru kolejowego do ośrodka zagłady nie nastręczało dużych trudności, gdyż w jego pobliżu przebiegała już bocznica, która łączyła żwirownię i karny obóz pracy z linią kolejową Siedlce – Sokołów – Małkinia. Wreszcie dzięki obozowi pracy nazwa „Treblinka” była dobrze znana ludności dystryktu warszawskiego i tym samym pomagała uśpić czujność ofiar, uwiarygodniając niemieckie zapewnienia, że Żydzi są deportowani „do pracy na Wschód”.