W sierpniu 1945 powrócił na Mazury, gdzie zamieszkał w Szczytnie, uczestnicząc w zorganizowaniu polskiej administracji na tym terenie. Tu ponownie spotkało go rozczarowanie. Sytuacja, w jakiej znalazła się ludność mazurska, daleka była od tej, jakiej pragnął. Podjął przeto walkę z różnego rodzaju nadużyciami. Szczególnie mocno przeciwstawiał się grabieży i dyskryminacji Mazurów. W swoich wspomnieniach napisał wprost wraz z wojskiem sowieckim dotarło na nasz teren inne nieszczęście i to nadchodzące z przygranicznych powiatów Polski Centralnej. Polacy z powiatów kurpiowskich: Chorzele, Maków, Przasnysz itd. Szaleli wprost na naszym terenie. Wypędzali Mazurów z przekleństwami, groźbami, kijami i siekierami z ich dobrych gospodarstw i sami się w nich osadzali. Był referentem w Starostwie Powiatowym w Szczytnie (1945), a potem pełnomocnikiem wojewódzkim Ubezpieczalni Społecznej w Olsztynie. W latach 1947–1949 był dyrektorem Banku Ludowego w Szczytnie, a następnie jako księgowy w Polskich Zakładach Zbożowych w Szczytnie (195-1954). W 1954 jako element niepewny politycznie został zwolniony. Po 1945 był aktywny politycznie. Początkowo działacz Stronnictwa Ludowego (SL), gdzie był członkiem i prezesem Zarządu Wojewódzkiego (1945).