Początkowo nie dawano mu większych szans na uzyskanie nominacji, z uwagi na brak zaufania ze strony konserwatywno/religijnego elektoratu. Wśród jego kontrkandydatów znajdowali się m.in. były spiker Izby Reprezentantów i były prezydent Glen Allen Walken oraz teleewangelista Don Butler (postać nawiązująca do Pata Robertsona). Początkowo za fawotyta uchodził Walken. Jednakże Vinickowi udało się zdobyć nominację. Kandydatem na wiceprezydenta, dla „ideologicznego zrównoważenie liberalizmu Vinicka” został konserwatywny gubernator Wirginii Zachodniej Ray Sullivan.

Demokratycznymi kontrkandydatami Vinicka i Sullivana byli kongresmen Matt Santos z Teksasu oraz były szef sztabu Białego Domu Leo McGarry.

Aczkolwiek Vinick zwyciężył w głosowaniu powszechnym przewagą 7786 głosów, podczas gdy Santon uzyskał tylko dwa głosy elektorskie ponad wymagane minimum. Vinick mimo nalegań sztabu nie podważył wyników. Wiceprezydent elekt McGarry niespodziewanie zmarł w noc wyborczą.

Początkowo Vinick planował kandydować ponownie w 2010, ale zrezygnował po złożonej mu przez Santosa propozycji objęcia stanowiska sekretarza stanu z dużym zakresem swobody działania.