Każdy łącznościowiec musi znać podstawy elektrotechniki. Podstawy te wykładał nam początkowo kpt. inż. Rabanowski (późniejszy minister komunikacji w rządzie Osóbki Morawskiego). Nie były to jakieś zawiłe analizy obwodów prądowych – ale np.: co to jest obwód elektryczny?, co to są źródła prądu? i jakie używamy w wojsku?, jak je łączymy itd. itd. Każdy jednak musiał znać prawo Ohma – jak paciorek, który matula kiedyś nas nauczała. Potem, prądy i urządzenia łączności, wykładał instruktor radziecki, który zaczął nam przestawiać w naszych chłopskich "makitrach": opór to "soprotiwlenije", dławik to "drosiel", obwód elektryczny to "elektriczeskaja cep" itd. itd. Wprawdzie "cep" inaczej nam się kojarzył, ale drwiąc mówiliśmy: " Nareszcie jakiś znany wyraz". Nie myśl Drogi Czytelniku, że to było złe – te rosyjskie nazwy. Potem dostawaliśmy instrukcje urządzeń łączności w tymże języku i to nam wielce pomagało....
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — 1 Samodzielny Pułk Łączności · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.