Dionizjos położył duży nacisk na odpowiednie przygotowanie podwładnych do nadchodzącej bitwy, każąc im ćwiczyć przepływanie między dwoma okrętami (w ramach manewru zwanego diekplus, którego celem było zaatakowanie wrogich jednostek od strony rufy) oraz dokonywanie abordażu. Po tygodniu tych trudów greckie załogi okrętów miały zniechęcić się do Dionizjosa, odmawiając dalszego udziału w ćwiczeniach. Według Herodota spadek dyscypliny wśród Hellenów skłonił Samijczyków do potajemnego zaakceptowania perskiego żądania wycofania się z wojny, w zamian za odstąpienie od wymierzania im kary za udział w powstaniu. Oswyn Murray wątpi w historyczność buntu greckich załóg, sądząc, że Herodot wymyślił tę opowieść, aby usprawiedliwić postawę mieszkańców Samos, na której to przez dłuższy czas mieszkał. Natomiast według Ryszarda Kuleszy Samijczycy mogli mieć znaczny udział w szerzeniu defetyzmu wśród Hellenów.