Schronisko dysponowało łącznie 125 miejscami noclegowymi latem i 60 zimą. W 1936 uruchomiono turbinę wodną, otwarto natryski, doprowadzono linię telefoniczną oraz zorganizowano pośrednictwo pocztowe.

Pierwszym dzierżawcą schroniska był Robert Sikora, drugim Helena Polakowa. W 1938 dzierżawcą obiektu został Albert Rudolf. W czasie okupacji hitlerowskiej przyjął on niemieckie obywatelstwo, a obiekt prowadził pod szyldem bielskiego oddziału Beskidenverein (o budynek toczyła się rywalizacja pomiędzy oddziałem bielskim a żywieckim). W budynku stacjonował także niewielki oddział niemieckiego wojska, mający zwalczać partyzantów. Obiekt uniknął zniszczenia, choć po odejściu Niemców część wyposażenia została rozkradziona przez szabrowników.

Po II wojnie światowej schronisko wróciło do Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, które już w 1945 roku urządziło w nim bufet. Wyremontowany budynek 19 marca 1953 został strawiony przez pożar. Ocalały tylko zabudowania gospodarcze – szopa i stajnia. Nie zdecydowano się na odbudowę schroniska – w zabudowaniach gospodarczych urządzono tymczasowy bufet i miejsca noclegowe dla 50 osób. W latach 1970–1971 obiekt rozbudowano.