De Guerchy polecił by Pierre-Henri de Treyssac de Vergy skompromitował i zdemaskował szpiega utrudniającego mu pracę. De Treyssac odnalazł go, lecz d'Eon, udając obrażonego "fałszywym" posądzeniem go o szpiegostwo, wyzwał go na pojedynek. Sytuacje uratował George Montagu-Dunk, 2. hrabia Halifaksu i do pojedynku nie doszło. Nadal nie zdemaskowany d’Éon pozostał w Londynie szpiegując. Guerchy wytoczył mu więc proces o kompetencje, niestety d’Éon proces wygrał. Zmęczony Guerchy poprosił króla o dymisję z ambasady londyńskiej. Król przyjął ją 20 lipca 1767 roku.

Nie był to koniec kłopotów. Pierre-Henri de Treyssac de Vergy zwrócił się przeciw niemu pisząc poemat heroikomiczny La Guerchiade, w którym ośmieszone zostały działania, które podejmował ambasador i jego przełożony César Gabriel de Choiseul-Praslin. De Vergy zaszantażował Guerchy’ego o znaczna sumę. Szantaż nie powiódł się tylko dlatego, że Guerchy zmarł jeszcze w 1767 roku. Poematu w końcu nie wydano.

Claude Louis François Régnier de Guerchy miał się czego obawiać, ponieważ będąc w Anglii trudnił się kontrabandą na wielką skalę, czego Anglicy mu nie wybaczyli.