na tronie królewskim w Rhens.

Współczesne źródła wzmiankują obóz namiotów książąt przybyłych na wybór Lotara, który wzniesiono po obu stronach Renu, jak również trudności organizacyjne i dyplomatyczne, które musiał przezwyciężyć przewodniczący zebrania, aby przeforsować swojego kandydata. Wybory nie były głosowaniem ograniczonej liczby wyborców w obecnym tego słowa znaczeniu, ale osiąganiem kompromisu. Im więcej panów Rzeszy brało udział w wyborze, tym większa była legitymizacja wybranego. W wyborach powinien być widoczny „głos Boga”. Ponieważ jednak Bóg miał tylko jeden głos wybór powinien być jednomyślny. Z tego względu wyborcy, którzy nie popierali kandydata nie przyjeżdżali lub odjeżdżali przed właściwym aktem wyboru. Ci książęta albo składali hołd później, co zazwyczaj było okupione ustępstwami i przywilejami albo wybierali własnych kandydatów. Dochodziło zatem do wyboru kilku króli co prowadziło do konfrontacji zbrojnej lub do pokornego podporządkowania się jednego z wybranych, przy wyborze którego głos Boga nie był słyszalny.