Przy czołgach w dzień nie można było pracować, bo stanowiska były pod obserwacją, silników nie wolno było uruchamiać, a wszelki ruch był surowo wzbroniony przez dowódcę 14 batalionu.
Nocą wymieniono akumulatory i zepsute części, uszkodzenia usunięto, a silniki sprawdzono w czasie wywołanego na specjalną prośbę dowódcy plutonu, ognia artyleryjskiego. Co noc dostarczano dla tych załóg zaopatrzenie z S.Michele, a oni pracowali, pełnili swoje zadanie, trwali pod ciągłym ogniem do 18 maja. Dowództwa na wysuniętych pozycjach obiegały niesprawdzone wiadomości, że na zachód od Mass-Albanette są jakieś czołgi niemieckie, co stwarzało specjalne warunki pracy dla dowódców Shermanów, którzy za wszelką cenę starali się usprawnić i opanować przejęty sprzęt. Dla czołgisty sprzęt jest nie tylko opancerzonym środkiem transportowym broni i załogi, ale przede wszystkim ma, w jego pojęciu duszę, którą czołgista musi umieć wykorzystać do wypełnienia zadań. 1 maja 3 szwadron wysłał 1 pluton do rejonu Car-Park z zadaniem ubezpieczenia na kierunku Cairo-Villa. Pluton ten podlegał dowódcy 6 Lwowskiej Brygady Piechoty. Załogi pełniły swoje zadanie do dnia 11 maja, prawie stale pod ogniem artylerii i moździerzy nieprzyjaciela.
Rozpoznanie terenu przed akcją