Zaczęła publikować artykuły o tym, że islamska społeczność w Holandii wcale nie jest tak zintegrowana, jak by chcieli wierzyć politycy. Twierdzi, że polityka integracyjna nie może bazować na równości kultur, kiedy hierarchiczna kultura islamu jest zaprzeczeniem indywidualistycznej kultury Zachodu. Pisała o kulcie męskości, o przemocy w rodzinie, o podrzędnej pozycji kobiet, o tym, że według niej, mrzonką jest emancypacja islamskiej młodzieży w Holandii, gdy jest wychowywana przez matki-analfabetki i wszechwładnych ojców.
Ubiegała się o zmianę przepisów prawnych i 23 punktu Konstytucji Holenderskiej. Jej stanowisko nie mogło być reprezentowane przez Partię Pracy. Socjaldemokraci są wprawdzie zwolennikami praw kobiet i ich emancypacji, jednak nie chcieli stać się stroną w tej sprawie, aby nie atakować i nie antagonizować swoich wyborców. Nie mieli z tym problemu liberałowie z partii VVD, mający inny elektorat. W związku z tym w listopadzie 2002 r. Ayaan Hirsi Ali wystąpiła z Partii Pracy i zaczęła kandydować do parlamentu z ramienia Partii Liberalnej. Po wyborach w styczniu 2003 r. została członkinią parlamentu.