W 1937 z okazji 50-lecia władania Hruszową (i 50-lecia pracy literackiej) miejscowi chłopi podarowali Rodziewiczównie album z dedykacją: Sprawiedliwej Pani i Matce za 50 lat wspólnej pracy, kupili dzwony do jej kaplicy i za darmo zwieźli cegłę na budowany przez Rodziewiczównę w Antopolu kościół katolicki.

Po śmierci babki, matki i siostry w połowie lat 90. XIX wieku pisarka przez jakiś czas mieszkała w Hruszowej sama. Nigdy nie wyszła za mąż i żyła w związkach z kobietami, uważanych przez współczesnych za quasi-małżeńskie. Nosiła się częściowo po męsku, z krótką fryzurą, jednak na ogół zakładała spódnice i podkreślała panieństwo używaną przez siebie formą nazwiska (Rodziewiczówna). Ocenia się, że Rodziewiczówna była osobą nieheteronormatywną, lecz brak jest źródeł pozwalających na przypisanie jej określonej tożsamości płciowej i natury jej związków z kobietami, których sama nie deklarowała. Partnerką życiową Rodziewiczówny była Helena Weychert (ur. 1857), poznana w Stowarzyszeniu Ziemianek, która po ślubie brata Henryka Weycherta w 1895 wyjechała z Szystowic i zamieszkała w dworze w Hruszowej. Weychert wprowadziła zmiany w prowadzeniu gospodarstwa (takie jak płodozmian czy uruchomienie gorzelni), które poprawiły przychody.