Budda wyruszył przeszkodzić Angulimali, pomimo ostrzeżeń mieszkańców wioski, w której się zatrzymał. Na szlaku wiodącym przez lasy Kosali, Angulimala najpierw zobaczył swoją matkę, która przybyła ostrzec go przed niebezpieczeństwem. Po zastanowieniu postanowił, że będzie ona tysięczną ofiarą, lecz gdy zobaczył przybyłego Buddę, wybrał jego zamiast matki. Wyciągnął miecz i zaczął biec za Buddą. Jednakże pomimo tego, że Angulimala biegł tak szybko jak mógł, nie potrafił dogonić Buddy, który szedł spokojnym krokiem. „Błogosławiony za sprawą swoich psychicznych mocy sprawił, że Angulimala, pomimo że biegł z całych sił, nie mógł dogonić Błogosławionego idącego zwykłym krokiem” (tłumaczenie Thanissaro Bhikkhu – MN 86). Bandyta był tak zdezorientowany, że poprosił Buddę, żeby się zatrzymał. Budda odpowiedział, że już się zatrzymał, a tym, który powinien się zatrzymać jest Angulimala. Angulimala poprosił o wyjaśnienie i Budda sprecyzował, że powinien on zatrzymać się na drodze krzywdzenia żyjących istot, bo nadal nią kroczy. Usłyszawszy te słowa, Angulimala zmienił swoją postawę, przyrzekł skończyć z rozbojami i został mnichem – uczniem Buddy.