Problemem wielu polskich miast jest niska jakość dróg dla rowerów. Wiele z nich jest źle zaprojektowanych – o nieodpowiedniej nawierzchni (z kostki brukowej), zbyt blisko chodników, bez spełnienia wymogów tj. skrajnia, promienie skrętu, szerokość, wjazd z jezdni i zjazd na jezdnię – lub nawet nie podlegały projektowaniu – wydzielone z chodnika lub nawet utworzone na chodniku w postaci ciągu pieszo-rowerowego, co skutkuje pogorszeniem bezpieczeństwa pieszych oraz rowerzystów.

W wielu krajach drogi dla rowerów buduje się po śladzie zlikwidowanych linii kolejowych. Drogi te charakteryzują się łagodnymi łukami i niewielkimi nachyleniami. W szczególności adaptowane są na velostrady. Wykorzystują one infrastrukturę pozostałą po zdemontowaniu szyn i podkładów kolejowych – nasypy, wykopy, mosty i wiadukty, czasem nawet tunele. W Polsce przykładami byłych linii kolejowych, które posłużyły do tego celu, są: linia Połczyn-Zdrój-Złocieniec, linia Orneta-Lidzbark Warmiński, linia kolejowa nr 263 Swarzewo-Krokowa, odcinek Oborniki Wlkp.-StobnicaOborniki. Nasze miasto, O takiej ścieżce marzyli rowerzyści i biegacze, kilka odcinków zlikwidowanych linii wąskotorowych na południe od Kołobrzegu.