Silnie widoczna jest opozycja pomiędzy subtelną, mimiczną grą Meryl Streep a totalną, gwiazdorską kreacją Roberta Redforda, będącego mieszanką arystokraty z samotnym, westernowym bohaterem. Film, według Combsa, stanowił krok do przodu w obrębie swego gatunku, po zapaści lat poprzednich, reprezentowanej np. przez Bobby’ego Deerfielda autorstwa Sydneya Pollacka.
Według krytyka Ginette Delmas film skupia się na postaci Karen Blixen. Reżyser robi wszystko, by wydobyć prawdę historyczną postaci. Szczególnie drobiazgowo traktuje stosunki na linii Karen – tubylcy, które początkowo są typowo kolonialne, ale z czasem zmieniają się, bohaterka zaczyna odróżniać wspólnoty etniczne, a następnie poszczególne osoby. Dochodzi z czasem do stadium paternalizmu, mówiąc np. o "moich Kikuju". Kosztowne dla budżetu filmowego pragnienie odnalezienia autentyzmu ujawnia się m.in. w drobiazgowej rekonstrukcji wioski Kikuju z 1914, ich strojów, czy ozdób, a także używanych podówczas samochodów i infrastruktury. Odstępstwem w tym zakresie było sprowadzenie lwów z Kalifornii i posługiwanie się przez Karen językiem angielskim, a nie suahili, który znałaGinette Delmas, Pożegnanie z Afryką, w: Film na Świecie, nr 347-348/1987, s.