Ciekawym aspektem w mitologii inkaskiej jest bóg Wirakocza. Inkowie przejęli jego kult od Ajmarów. Do czasu podboju doliny Rímaili, Inkowie czcili go jedynie w myśli, jednak po tym wydarzeniu zaczęli mu stawiać świątynie. Było to spowodowane panującym w Rímac kultem Pacha Kamaqa, czyli boga utożsamianego z Wirakoczą. Wirakocza był teoretycznie jednym z najważniejszych bogów inkaskich, jednak w praktyce nie oddziaływał zbytnio na ludzi. Istnieje hipoteza mówiąca o europejskości Wirakoczy. Według podań miał białą skórę i brodę. Przeciwnicy tej teorii znajdują na to wytłumaczenie: tak Indianie jedynie wyobrażali sobie boga. A nawet gdyby istniał (mówimy o zdaniu niewierzących w to), mógłby być Indianinem. U niektórych plemion spotyka się brody, a w każdej nacji rodzą się dzieci jaśniejsze lub ciemniejsze. Pod imieniem Quetzalcoatl (Pierzasty Wąż) czcili go Aztekowie, Toltekowie i Totonakowie, a Majowie wyznawali go jako Kukulkana.

Należy też wspomnieć o Intim. Było to bóstwo, które nie wymagało ofiar ludzkich (w ogóle w Tahuantinsuyu nie składano ludzi w ofierze;