Do połowy XVIII w. zamek był siedzibą żupy turczańskiej. Po przeniesieniu w 1746 r. jej archiwów do Turczańskiego Św. Marcina (dzisiejszy Martin) zaczął jednak podupadać i od połowy następnego stulecia stał opuszczony. W 1944 r. do reszty wypalili go hitlerowcy w okresie słowackiego powstania narodowego. Po wojnie część ruin zabezpieczono, następnie kilkakrotnie przystępowano do prac restauracyjnych, z mizernymi jednak rezultatami. Najwięcej prac wykonanych zostało społecznie. Plan zamku jest bardzo dobrze czytelny: mury zachowane są miejscami do wysokości kilku metrów. W murach dawnej kaplicy do naszych czasów zachowało się sporo późnogotyckich detali architektonicznych, a w murach pozostałych części zamku – fragmenty detali renesansowych (portal, obramienia okien, gzymsy). Obecnie latem na podzamczu odbywają się liczne imprezy, m.in. pokazy średniowiecznej szermierki w wykonaniu bractw rycerskich, pokazy tresury sokołów itp.

Najwygodniejsze dojście na zamek: ścieżką z centrum wsi po południowych stokach wzgórza zamkowego lub też polną drogą, odchodzącą od szosy do Sklabini (na samej przełęczy łączącej zamkowe wzgórze z grzbietem wznoszącym się ku Wielkiej Fatrze) – 10-12 min.