Wynikało to z tego, że ówcześnie w USA armię federalną kojarzono z brytyjskimi wojskami kolonialnymi z czasów wojny o niepodległość, co negatywnie odbijało się na motywacji żołnierzy i oficerów. Ponadto władze ustawodawcze ograniczały liczebność tej armii i środki finansowe przeznaczone na jej uzbrojenie i szkolenie. Ówcześnie uważano, że główną armią lądową będą milicje powoływane przez poszczególne stany w razie potrzeby. Podczas wojny okazało się, że wyszkolenie tych oddziałów często pozostawiało wiele do życzenia (zależało od nastawienia i poglądów poszczególnych dowódców i władz stanowych); morale natomiast było zmienne w zależności od okoliczności – np.: bardzo niskie w przypadku oddziałów złożonych z niechętnych wojnie mieszkańców Nowej Anglii skierowanych do Kanady; bardzo wysokie w przypadku oddziałów złożonych z mieszkańców Południa broniących Nowego Orleanu.

W lepszym stanie były Siły Morskie Stanów Zjednoczonych, wprawdzie liczebnie znacznie ustępowały brytyjskim, lecz przewyższały je jakościowo.