Mając wrażenie, że siły Napoleona są znacznie mniejsze niż były w rzeczywistości, Moore podjął ryzyko wstrzymania odwrotu i uderzenia na armię marszałka Soulta na północy, z zamiarem przerwania francuskich linii komunikacyjnych między Burgos a Madrytem, co mogło zmusić cesarza do odstąpienia od rzekomego oblężenia stolicy.

Tymczasem, po bitwie pod Somosierrą, Madryt padł niemal bez walki 4 grudnia, La Romana był zdolny zebrać zaledwie ułamek obiecywanych sił, a Napoleon miał trzykrotnie więcej wojsk niż Moore przypuszczał. Brytyjska wyprawa na północ mogła skończyć się katastrofą. Nieświadomy niczego lord Paget miał zamiar zaskoczyć Francuzów. Na czele 10. i 15. pułków huzarów dotarł niepostrzeżenie przed świtem pod miasteczko Sahagún, gdzie kwaterowały, na wysuniętej pozycji, dwa pułki kawalerii francuskiej korpusu Soulta: 8. dragonów i 1. (prowizoryczny) szaserów, pod wodzą gen. Debelle'a.