Innym czynnikiem negatywnie wpływającym na rozwój badań i ich obiektywizm były wpływy polityczne i ideologiczno-religijne, z którymi naukowcy musieli się nieustannie zmagać.
Jako jeden z pierwszych psychologów, jeszcze w latach sześćdziesiątych, głosił konieczność zerwania z dotychczasowym postrzeganiem homoseksualizmu w kategoriach patologii. Krytykował nie tylko samą ideę patologizacji tego zjawiska, ale także okrutne i nieludzkie jego zdaniem sposoby "leczenia" homoseksualistów za pomocą terapii elektrowstrząsowej lub niszczenia ich seksualności za pomocą leków redukujących libido. Domagał się także emancypacji przedstawicieli mniejszości seksualnych nie tylko na polu psychologicznym ale także społecznym.
Społeczne skutki badań Wprowadzenie do dyskursu naukowego określenia homofobia stało się kamieniem milowym na drodze ku depatologizacji mniejszościowych orientacji seksualnych. Jak twierdzi badaczka Sandra Bem, wkład Weinberga oraz innych psychologów o podobnych zapatrywaniach sprawił, że role odwróciły się i dotychczasowi konserwatywni "agresorzy" przeszli do defensywy. Homoseksualizm, który dotychczas uważany był za zaburzenie ustąpił miejsca homofobii, będącej egzemplifikacją zaburzeń lękowych.