zarzucał im brak poświęcenia uchwalonych dla niego posągów oraz nie przysłanie do niego posłów na święta Soteriów. Bizantyjczycy nie byli dłużni, poprosili o pomoc Achajosa, pretendenta do tronu państwa Seleucydów oraz Tibojtesa, stryja Prusjasza. Król Bitynii, proponując Rodyjczykom działanie na morzu, postanowił prowadzić wojnę na lądzie. Zabrał wrogom tereny przy ujściu tzw. Hieron oraz azjatycki obszar w Myzji. Rodyjczycy z sześcioma swoimi okrętami oraz czterema sprzymierzeńców koło Sestos przeszkadzali płynącym do Pontu. Widząc wytrwałość wrogów postanowili działać inaczej. Poprosili króla Ptolemeusza IV Filopatora z Egiptu o uwolnienie Andromacha, ojca Achajosa, z więzienia w Aleksandrii. Ten sprzyjając Rodyjczykom, zgodził się, by odwieźli. Ci odwożąc go do jego syna wraz z pewnymi zaszczytami odebrali sojusznika wrogom. Powracający Tibojtes z Macedonii zmarł, co spowodowało zwrot w wojnie. Prusjasz zajął się energicznie wojną. Walcząc po stronie azjatyckiej, wezwał Traków, by działali po stronie europejskiej. Bizantyjczycy, nie mogąc wyjść poza bramy miasta, postanowili zażegnać wojnę. Pośrednictwa podjął się Kawaros, celtycki król w Tylis. Prusjasz zgodził się na jego propozycje pokojowe. Bizantyjczycy ustąpili Rodyjczykom z pobierania cła od statków płynących do Pontu.