Widzimy przestrzennie rowkowania na trzonach kolumn, płaskorzeźby odcinają się od tła boazerii, a szczególne błyski światła, rozsiewane wokół, podkreślają wypukłości przedmiotów, pozwalając poznać właściwości materiałów. Muzeum rzeźby przyciąga nasze spojrzenia z każdej odległości. Figury stoją w przestrzeni, wychylają się ku nam, wyzwolone z płaszczyzny papierowego obrazu; z wszystkich stron otacza je prawdziwe, dostrzegalne powietrze, w którym unoszą się pyłki migoczące w promieniach słonecznych. Oto widzimy starożytny posąg marmurowy, a spękania zwietrzałego kamienia kuszą, by dotknąć ich palcami. Tam znowuż stoi figura z brązu, której gładka powierzchnia, połysk i barwa zachęcają, by się jej dokładnie przyjrzeć. Z taką samą doskonałością, z którą ukazywane są tu nieożywione przedmioty, można również uwiecznić w obrazach stereoskopowych postacie ludzkie, portrety itp. Czułość materiałów światłoczułych wzrosła tak dalece, że możemy w jednym mgnieniu oka zatrzymać ruch na gwarnym targowisku, ptaka w locie, falujące morze, by móc zobaczyć to w stereoskopie.
thumb|250px|Stereoskop-zabawka, lata trzydzieste XX w.