Pierwsza z nich, atak na Yarmouth (3 listopada 1914 roku), przyniosła im nieznaczny sukces, przyćmiony nieco zatonięciem tego samego dnia, po wejściu na własne pole minowe, nie biorącego bezpośredniego udziału w akcji krążownika pancernego „Yorck”, z dużymi stratami wśród załogi.

Ponieważ bombardowanie Yarmouth udowodniło możliwość operowania niemieckich okrętów u wybrzeży przeciwnika, dowódca 1. Grupy Rozpoznawczej (1. Aufklärungsgruppe), kontradmirał Franz von Hipper, zaplanował podobną akcję i w połowie listopada zwrócił się do głównodowodzącego Hochseeflotte, admirała Friedricha von Ingenohla, o uzyskanie zgody cesarza Wilhelma II na podjęcie działań (od przegranej w I bitwie koło Helgolandu 28 sierpnia 1914 roku zgoda taka była wymagana dla każdorazowego wyjścia w morze większego zespołu okrętów). Jednocześnie, 8 i 11 grudnia 1914 roku, w rejon portowych miast Scarborough i Hartlepool wypłynęły trzy okręty podwodne, z zadaniem rozpoznania warunków pogodowych na akwenie oraz systemu obrony. Ważną przesłanką dla podjęcia działań w jak najbliższym terminie była wiadomość o wysłaniu dwóch brytyjskich krążowników liniowych ze składu Grand Fleet w rejon południowego Atlantyku, celem pościgu za eskadrą admirała Maximiliana von Spee po jej zwycięstwie pod Coronelem.