Boni podważał wartość Austerii jako dzieła wiernego „prawdzie kultury polskich Żydów” oraz jej źródeł mityczno-historycznych: „zachowanie chasydów jest wedle logiki dzieła nieznośnie niewytłumaczalne [...], czysto kabaretowe, trochę estradowo-groteskowe”. Bardziej przychylny dziełu Kawalerowicza i Konwickiego był Krzysztof Teodor Toeplitz: „Reżyserowi udało się uniknąć dwóch zagrożeń: zarówno enigmatyczności, jak i folkloryzmu. W centrum Austerii stoi bowiem postać wyrastająca ponad oba stereotypy. Postać starego Taga wspaniale zagrana przez Franciszka Pieczkę […] przyjmuje wyroki losu z godnością, a równocześnie zgłasza wobec nich moralny i intelektualny sprzeciw”.
Zdaniem Krzysztofa Kornackiego „karczma (austeria) występuje jako pars pro toto społeczeństwa i kultury żydowskiej – i tej świeckiej, i tej religijnej – z zapadającym w pamięć obrazem (i muzyką) chasydów”. Kornacki dostrzegł w finałowej scenie śmierci chasydów „symboliczną zapowiedź Holocaustu”.