Wszystkim jednak, co zdołał uzyskać Oppersdorff, było poświęcenie mu IV symfonii w dedykacji; prawa do niej (a zatem i zyski z wykonań) Beethoven sprzedał bowiem komu innemu, podobnie jak symfonię pierwotnie przeznaczoną Oppersdorffowi, słynną Piątą.
Opis utworu IV symfonię Robert Schumann określił poetycko mianem "smukłej Greczynki pomiędzy dwoma nordyckimi olbrzymami" (tj. symfoniami III i V). Istotnie, jej charakter jest daleko lżejszy, weselszy i bardziej beztroski niż jej numerycznych "sąsiadek". Beethoven doświadczał jednego ze szczęśliwszych okresów w swoim życiu; będąc właśnie w trakcie pracy nad Piątą, zapragnął zapewne oderwać się na chwilę od wzniosłych idei wpisanych w to dzieło i stworzyć symfonię czystej radości, pełną beztroski i humoru. Trzeba podkreślić, że brak wspomnianej "ideowości" oraz lekki charakter IV symfonii nie czyni jej gorszą pod względem muzycznym. Dzieło cechuje się, naturalnymi zresztą u Beethovena, doskonałą orkiestracją, niezwykle udanymi pomysłami muzycznymi, wspaniałą pracą przetworzeniową oraz idealnie proporcjonalną budową.